Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lutego 2013

Pomysł na stolik

http://www.domosfera.pl/wnetrza/56,101999,12688752,Stoliki,,5.html     

Strasznie spodobał mi się ten pomysł, wklejam tedy ku pamięci. Kto wie, może przy sposobnej okazji zrobimy sobie taki stolik :)

niedziela, 9 grudnia 2012

Mój sposób na przechowywanie mydła Alepp

Jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup mydła Alepp. Jak czytałam w felietonie Karoliny Domagalskiej, mydło to produkowane według syryjskiej receptury z oliwy z oliwek i oleju laurowego zalecane jest do pielęgnacji skóry wrażliwej. Suszone na słońcu osiem miesięcy, z wytłoczonymi arabskimi napisami jest jak skarb z dalekiej krainy.
Spodobało mi się, że jest w 100% naturalne – nie zawiera barwników ani dodatków zapachowych, nie wspominając o konserwantach (btw. czy inne mydła się konserwuje?).
Składniki są trzy: oliwa, olej laurowy i woda morska. Tylko proporcje są różne – im więcej oleju laurowego, tym mydło ma silniejsze działanie. Mydła z wysokim procentem oleju laurowego polecane są do cery problemowej – ze stanami zapalnymi, zmianami trądzikowymi itp., a to dlatego że olej laurowy jest naturalnym remedium na tego typu sprawy -  łagodzi, koi i leczy.
Więcej na ten temat możecie poczytać u Aliny.
Ja kupiłam mydło z bodajże 50%, jak nie 70% oleju laurowego. Nie pamiętam dokładnie, bo to było w maju. Mydło nie było tanie, w związku z czym chciałam zadbać o to, aby za szybko mi się nie wymydliło. Wszyscy wiemy, że mydłom nie służy trzymanie ich w wilgoci, w takich warunkach, że nie mają jak wyschnąć.
Ponieważ planowałam używać tego mydła tylko do twarzy, wpadłam na pomysł aby po prostu powiesić je koło umywalki, jako że nie było mi ono potrzebne „mobilne”. Gdybym planowała stosować je do ciała bądź mycia włosów, nie byłoby to wygodne rozwiązanie, ponieważ rozplątywanie i zaplatanie tego sznureczka byłoby zapewne zbyt nużące.
Poprosiłam męża, żeby przewiercił mydło za pomocą wiertarki, użyłam sizalowego sznurka, który szybko schnie, a dla ozdoby dodałam kilka koralików.
Metoda sprawdza się świetnie, mydło schnie błyskawicznie. Polecam!

Btw to jest baaardzo wydajne mydło. Od maja niewiele mi ubyło. Pewnie będę je zużywać rok. Ale, mam też mydełko ze znikomą ilością oleju laurowego (o ile w ogóle on tam jest) i ono zużywa się zdecydowanie szybciej. Tak więc, im więcej oleju laurowego, tym mydło jest twardsze i bardziej wydajne.
Tego mydełka z minimalną ilością oleju laurowego używam do mycia ciała i włosów. Jest ono najdelikatniejsze ze wszystkich mydeł Alepp i polecają je nawet do wrażliwej skóry dzieci. Ma specyficzny zapach, ale ja go uwielbiam i jestem od niego wręcz uzależniona.
Włosów nie myję nim codziennie, tylko raz na 1-2 tygodnie, kiedy chcę włosy dokładnie oczyścić ze wszystkich preparatów, które mogły się na nich osadzić. Po umyciu włosy są tak czyste, że aż piszczą – ale nie sposób ich rozczesać, tak więc zawsze nakładam na nie maskę.










Co do łazienki, to szału nie ma, może kiedyś zdecydujemy się na remont ;)

środa, 30 marca 2011

Jak uporządkować kolczyki?

Jednym z moich ulubionych blogów jest Jagodowy Zagajnik. Ita, która go prowadzi, wprawia mnie w pomieszanie podziwu i zazdrości. Umie pięknie odnawiać/postarzać meble, szyje, fantastycznie (sądząc ze zdjęć) gotuje i piecze, ma niebywałe wyczucie kolorystyki i kompozycji a wszystko robi sama. Nawet fotel tapicerowała włanoręcznie! Dla mnie to póki co wyższa szkoła jazdy, ale jednym pomysłem się zainteresowałam. Mowa o siatce rozpiętej na ozdobnej ramie – może to służyć do tworzenia coraz to nowych kompozycji.


Od pewnego czasu szukałam pomysłu jak sensownie, praktycznie i ładnie „zagospodarować” moje kolczyki, tak aby były łatwo dostępne, a nie kłębiły się pozaczepiane o siebie w jakimś pudełku. Postanowiłam więc pomysł z raną zaadaptować do własnych potrzeb – pokazałam notkę swojemu narzeczonemu i.. za parę dni powstało takie oto coś:


W piwnicy odnaleziono starą ramkę w kawałkach. Została oczyszczona i sklejona, potem zaś rozpięto na niej kawałek siatki (też piwniczna zdobycz). Zrobiłam selekcję kolczyków, te nielubiane, nienoszone oddałam, zaś co zostało -powiesiłam.


Jestem bardzo zadowolona z tej ramki :)